polecane przez koonia

Zaczęty przez kooniu, Sie 27, 2019, 10:28 pm

Poprzedni wątek - Następny wątek

kooniu

Przez ostatnich kilkanascie lat miałem do czynienia z wieloma batam zarówno naszych jak i zachodnich whipmakerów i  mogę powiedzieć że te z naszego podwórka jakoscią nie odbiegają  od najlepszych na świecie.
Z czystym sercem mogę polecić zarówno skórzane baty Kiscienia - Royal whips, jak i nylony od Tomka Konrackiego. Ostatnimi czasy przybył nam kolejny whipmaker czyli nasz gospodarz Sebastian i jego ostatni bat zrobił na mnie piorunujace wrażenie - jest naprawdę świetny istanowi ozdobę mojej kolekcji.
O innych batach się nie wypowiadam bo nie miałem okazji mieć ich w reku.

MereMre

Zapodaj zdjęcia lub napisz czym powinny sie charakteryzować dobre baty. :P

kooniu

Sie 27, 2019, 11:29 pm #2 Ostatnia edycja: Sie 27, 2019, 11:32 pm by kooniu
dobre baty maja dobrze chodzić ;)
dobrym batem moge wykonać poprawnie zaplanowana technikę do jakiej został stworzony - indy bullwhip nie służy do poganiania nim przez cały dzień krów - do freestylu tez nie za dobry ale dobrze zrobiony powinien być celny i dobrze sié prowadzić przy wszystkich oojedynczych uderzeniach.
Podobnie jest z każdym batem - dobrze zrobiony stock powinien pozwolic na wykonanie np. voleyi we wszystkich płaszczyznach przez dłuższy czas nie meczac reki.
Dobry snej powinien .... strzelac 🤣😎
dlatego jak robie jakies review to nagrywam film, zdjecie nic nie môwi.

kooniu

taka  wideo-odpowiedż, mam nadzieję że wyjaśniłem mój punkt widzenia- niekoniecznie najlepszy i obiektywny  ;)

https://www.youtube.com/watch?v=NXOqMmGio6s

Sebastian Zawadzki

Mnie wyjaśniło.

Ostatnio Anecie wysunąłem moje twierdzenie, że jeżeli ktoś chce naprawdę dobrze uczyć się strzelać, to powinien to robić większą ilością różnorodnych biczy, a nie tylko tym jednym (ten swój własny). W myśl zasady, jeżeli chcesz się nauczyć dobrze grać na gitarze, zacznij od nie najwyższego lotu, rozwijaj się, smakuj inne rodzaje, próbuj, szukaj coś nowego, a później już jak nabierzesz większego doświadczenia i rozwiniesz ten ważny zmysł muzyczny, wybierz tą "number one" która będzie świadomym wyborem, niż od razu gnać do sklepu i kupić tą najdroższą i tylko nią grać. Jestem zdania, że często zawiła droga która jest nie łatwa, metodą prób i błędów, oraz dążeniem jednak do przodu pomimo trudności, niepowodzeń i nie poddawanie się... daje najlepszy efekt do wyciągnięci mądrości życiowych na dany temat (o biczach głównie tu piszę, albo o innym tego rodzaju pasjach, nie szukać tu podtekstów). Anecie może i nie w taki sposób to opisałem w ale przechodzę już do setna.

Po zakupie moich pierwszych dwóch tych samych bullwhipów 8ft, moja nauka szła dość opornie i ciężko było mi odkrywać nowe techniki - racją jest, że z Krisem sami uczyliśmy się strzelać i nikt nam tego nie pokazywał. A że jesteśmy leniwi, to nie posiłkowaliśmy się You Tubami. Dopiero coś u mnie się przebudziło, gdy zacząłem brać na warsztat pierwsze przeze mnie wyplecione bicze (nie były najwyższych lotów), ale że miały inne konstrukcje, długości, a metody ich wyrobów u mnie się zmieniały (zacząłem rozkminiać ich budowę i pracę), to nauka strzelania biczami nabrała tempa do przodu. Przydałoby mnie się też spędzić dużo czasu nad innymi konstrukcjami i wykonanych z różnych materiałów (skóra, metal), to jeszcze szybciej nabrałoby to tempa. Najważniejsze to być świadomym iż aby szybciej się rozwijać, to trzeba próbować, smakować, rozkminiać, poznawać pracę nie tylko tego jednego, albo dwóch naszych wybranych biczy, ale brać do ręki różnych, tych słabych i tych dobrych i je poznawać. Bicz to nie kij, aczkolwiek i kij też można rozkminiać (też to robiłem, poznawając filipińskie kije), to ten właśnie bicz jest bardziej wymagający, ma swoje kaprysy, swoje płaszczyzne pracy, timing, a przede wszystkim nie wybacza błędów :)

kooniu

myślę Seba że są różne drogi - ja jestem raczej takim bieda''człowiekiem renesansu,, kreca mnie różne rzeczy, jestem zbieraczem więc zbieram i używam różnych batów, proc, pływadeł - w niczym nie jestem mistrzem ale w wielu dziedzinach jestem niezły. Inne podejście moze mieć ktoś kto chce osiągnąc poziom mistrzowski, powinien poświęcić się jednej dziedzinie a w niej używac jednego wyspecjalizowanego narzędzia aż jak to okreslił KO stanie się ono częścią Twojego ciała. nie wiem która droga jest lepsza, wiem jedynie która jest moją , a która nie ;) Myślę jednak że po pewnym czasie cele do którego obie biegną staną się tak bliskie sobie  że bedzie tródno je odróżnić.
Obserwuje czasem walki w różnych stylach i na pewnym poziomie jedynie niuanse dzielą techniki nawet tak odległych styli jak boks i whu-shu.

Sebastian Zawadzki

Ja zawsze powtarzam, mamy tylko dwie ręce, dwie nogi, jedną głowę i tułów. Liczba możliwości jest cholernie ograniczona. Każda cywilizacja umiała kopać, uderzać pięściami, gryźć, uderzać głową itd, itp. Forma tego może się różnić, ale skutek i użycie danej kończyny w podobnej linii będzie takie same :)

kooniu